Kręcić każdy może...

Jak to się robi i czym to się je: WIRE WRAPPING magiczna nazwa, którą i ja postanowiłam ciut poznać. Trzeba przyznać, że technika nie jest dla niecierpliwców i roztrzepańców. Trzeba wcześniej wszystko zaplanować, mocno przemyśleć co gdzie i jak się będzie zginać, łączyć, kiedy dodać koralik itp. Brakuje mi w tej technice elementu zaskoczenia, wolności tworzenia. Brak często niezaplanowanych dodatkowych efektów, które tworzy sam materiał. Ale skoro się rzekło "A" to trzeba coś dalej pokombinować. Na początek na tapetę wzięłam druciki miedziane i zwykłe koraliki, wszystko odrobinę oksydowane. Oto pierwsze efekty, nieco nieudolne ale nie od razu Kraków zbudowano...